Afryka. Niespodziewane rozwiązanie problemu braków na rynku pracy

Zatrudnienie pracowników z Afryki | Agencja pracy Kono

Myśląc o uzupełnieniu braków kadrowych pracownikami spoza Unii Europejskiej, najczęściej myślami zmierzamy na Wschód. Obywatele Ukrainy, Białorusi, Rosji, Gruzji czy nawet Kazachstanu wydają się nam bliżsi przez wspólne doświadczenia historyczne czy krąg kulturowy. Nie należy się jednak ograniczać w poszukiwaniu specjalistów wyłącznie do tej części świata. Spójrzmy za Morze Śródziemne.

Do tej pory w agencji pośrednictwa pracy KONO skupialiśmy się na szukaniu specjalistów za naszą wschodnią granicą. Jest to pierwszy kierunek, który przychodzi na myśl, kiedy myślimy o niewykwalifikowanych pracownikach lub o specjalistach z niższymi wymaganiami finansowymi. Nauczyliśmy się na nich polegać, ufać ich sumienności i gotowości do podjęcia każdego wyzwania. Dodatkowo, bariera komunikacyjna jest zdecydowanie łatwiejsza do pokonania, gdyż wszystkie języki słowiańskie wywodzą się z jednego, wspólnego języka prasłowiańskiego.

Dlaczego Afryka?

Z poprzedniego akapitu wnioskować można, że sytuacja wygląda bardzo korzystnie. Polscy przedsiębiorcy zyskują sumiennych pracowników, a pracownicy ze Wschodu mają stabilne zatrudnienie z atrakcyjnym wynagrodzeniem.

Dlaczego więc spoglądamy na Południe? Pomimo tak znaczących zalet liczba osób z Ukrainy, Białorusi czy Rosji gotowych do wyjechania do pracy na długi okres czasu jest ograniczona, a rynek polski, czy też rynki europejskie są spragnione siły roboczej. W tej sytuacji w poszukiwaniu niewykwalifikowanych pracowników musimy wziąć pod uwagę także rynki pracy do tej pory nie rozważane.

Pracownicy pochodzący z Afryki, którzy poszukują lepszych okazji zatrudnienia w granicach Unii Europejskiej, są zdeterminowani i sumienni. Oczekiwane przez nich wynagrodzenie jest konkurencyjne dla polskiego przedsiębiorcy, więc pozostają oni atrakcyjną opcją dla uzupełnienia braków kadrowych.

Od dziś czy od jutra?

Problem z zaspokojeniem apetytu polskiego rynku pracy pracownikami zza wschodniej granicy dopiero pojawia się na horyzoncie. W chwili obecnej pomagamy wielu Ukraińcom, Białorusinom czy Rosjanom w legalizacji ich pracy w Polsce, aby spokojnie mogli skupić się na tym, co dla nich ważne. Jednak już w niedalekiej przyszłości możliwe jest, że będziemy jednym oddechem, obok pracowników ze Wschodu, wymieniać też obywateli Maroka, Libii czy Sudanu.