(function(w,d,s,l,i){w[l]=w[l]||[];w[l].push({'gtm.start': new Date().getTime(),event:'gtm.js'});var f=d.getElementsByTagName(s)[0], j=d.createElement(s),dl=l!='dataLayer'?'&l='+l:'';j.async=true;j.src= 'https://www.googletagmanager.com/gtm.js?id='+i+dl;f.parentNode.insertBefore(j,f); })(window,document,'script','dataLayer','GTM-PG6WGBV'); (function(h,o,t,j,a,r){ h.hj=h.hj||function(){(h.hj.q=h.hj.q||[]).push(arguments)}; h._hjSettings={hjid:5062562,hjsv:6}; a=o.getElementsByTagName('head')[0]; r=o.createElement('script');r.async=1; r.src=t+h._hjSettings.hjid+j+h._hjSettings.hjsv; a.appendChild(r); })(window,document,'https://static.hotjar.com/c/hotjar-','.js?sv=');

Aktualności

Czy Polacy są przepracowani? Jak zmęczenie wpływa na pracę i życie

Czy Polacy są przepracowani? Jak zmęczenie wpływa na pracę i życie

Zmęczenie po pracy wydaje się czymś naturalnym. Intensywny dzień, wiele obowiązków, presja czasu czy praca fizyczna sprawiają, że po zakończeniu zmiany potrzebujemy odpoczynku. Problem zaczyna się wtedy, gdy zmęczenie przestaje być chwilowym stanem, a staje się codziennością. Pracownik zaczyna dzień bez energii, coraz trudniej mu się skoncentrować, częściej popełnia błędy, a po powrocie do domu nie ma już siły na życie poza pracą.

Czy właśnie z takim problemem mierzą się dzisiaj Polacy?

Dane pokazują, że pracujemy stosunkowo dużo, a stres i potrzeba zachowania równowagi między życiem zawodowym a prywatnym coraz mocniej wpływają na nasze decyzje zawodowe. Jednocześnie samo przepracowanie nie powinno być oceniane wyłącznie przez liczbę godzin spędzonych w firmie. Równie ważne są intensywność pracy, system zmianowy, odpowiedzialność, presja wyników, możliwość odpoczynku, przewidywalność grafiku oraz to, czy po zakończeniu dnia rzeczywiście możemy odłączyć się od obowiązków zawodowych.

Polacy nadal pracują dużo

Dobrym punktem wyjścia są dane OECD dotyczące rzeczywistego rocznego czasu pracy. Według danych za 2024 rok przeciętny pracujący w Polsce przepracował 1786 godzin, podczas gdy średnia dla OECD wynosiła 1741 godzin. Dla porównania w Niemczech było to 1334 godziny, w Danii 1372, w Szwecji 1433, a w Holandii 1452.

Różnice są więc znaczące, choć do takich porównań należy podchodzić ostrożnie. OECD samo wskazuje, że dane o rocznych godzinach pracy najlepiej wykorzystywać do obserwowania zmian w czasie, a nie do prostego tworzenia rankingu krajów, ponieważ poszczególne państwa różnią się między innymi strukturą zatrudnienia czy udziałem pracy w niepełnym wymiarze.

Mimo wszystko dane pokazują, że czas poświęcany pracy w Polsce pozostaje wysoki. Jednocześnie sytuacja stopniowo się zmienia. Według OECD liczba godzin pracy w Polsce spadła z 1818 w 2022 roku do 1807 w 2023 i 1786 w 2024 roku.

Mniej godzin nie oznacza jednak automatycznie mniej zmęczenia.

Można pracować osiem godzin dziennie i być bardziej wyczerpanym niż osoba pracująca dłużej, jeśli obowiązkom towarzyszą ciągła presja, niewystarczająca obsada, nieprzewidywalny grafik, praca zmianowa albo konieczność wykonywania zadań kilku osób jednocześnie.

Dlatego pytając, czy Polacy są przepracowani, warto patrzeć nie tylko na zegarek.

Zmęczenie pracą to nie tylko liczba przepracowanych godzin

Przepracowanie często kojarzymy z nadgodzinami. Pracownik zamiast ośmiu godzin spędza w firmie dziesięć, zostaje po zmianie albo regularnie przychodzi dodatkowo do pracy. To najbardziej widoczna forma przeciążenia, ale nie jedyna.

Równie dużym problemem może być intensyfikacja pracy w standardowym czasie. Jeżeli firma ma zbyt małą obsadę, a liczba zadań pozostaje taka sama lub rośnie, obowiązki nie znikają. Zostają rozdzielone pomiędzy osoby, które są dostępne.

Jedna osoba jest nieobecna, więc jej zadania przejmuje kolega. Kolejna odchodzi z firmy i przez kilka tygodni nie ma zastępstwa. Pojawia się duże zamówienie, ale liczebność zespołu się nie zmienia. Produkcja przyspiesza, magazyn otrzymuje więcej zamówień, a pracownicy próbują wykonać coraz więcej w tym samym czasie.

Początkowo organizacja może funkcjonować w ten sposób bez widocznych problemów. Zespół mobilizuje się, pracownicy biorą dodatkowe zmiany, zwiększają tempo i pomagają sobie nawzajem.

Jeżeli jednak sytuacja tymczasowa staje się codziennością, pojawia się zmęczenie.

I właśnie dlatego przepracowanie nie zawsze widać w ewidencji czasu pracy.

Polacy coraz częściej wybierają mniej stresującą pracę

Jednym z najciekawszych sygnałów pokazujących zmianę podejścia do pracy są wyniki Randstad Workmonitor Pulse 2025.

Według badania 55% pracowników w Polsce deklaruje, że wolałoby mniej stresującą pracę niż wyższe wynagrodzenie. Co jeszcze bardziej interesujące, 46% polskich pracowników rzeczywiście zdecydowało się już na niższą pensję w zamian za mniejszy poziom stresu.

To ważna informacja dla pracodawców.

Przez lata wynagrodzenie było traktowane jako podstawowy argument pozwalający pozyskać i zatrzymać pracownika. Nadal pozostaje niezwykle ważne, ale coraz wyraźniej widać granicę, po przekroczeniu której dodatkowe pieniądze przestają rekompensować codzienne przeciążenie.

Jeżeli pracownik regularnie wraca do domu wyczerpany, pracuje pod ciągłą presją albo nie jest w stanie przewidzieć swojego grafiku, może dojść do momentu, w którym większą wartością stanie się dla niego spokojniejsze środowisko pracy.

Potwierdzają to również szersze wyniki Workmonitor 2025. Dla 83% polskich respondentów istotna jest równowaga pomiędzy życiem zawodowym i prywatnym. Jednocześnie 33% badanych w Polsce deklarowało, że zdarzyło im się odejść z pracy z powodu braku elastyczności.

Zmęczenie przestaje więc być wyłącznie prywatnym problemem pracownika. Staje się czynnikiem wpływającym na decyzję o pozostaniu w firmie.

Kiedy zwykłe zmęczenie staje się problemem?

Każdy może mieć gorszy dzień. Po intensywnym tygodniu potrzebujemy więcej snu, po dużym projekcie chcemy odpocząć, a po kilku wymagających zmianach możemy odczuwać fizyczne zmęczenie. Jeżeli odpowiednia regeneracja pozwala wrócić do normalnego funkcjonowania, nie musi to oznaczać poważnego problemu.

Niepokojąca sytuacja pojawia się wtedy, gdy odpoczynek przestaje wystarczać.

Pracownik rozpoczyna kolejny tydzień nadal zmęczony. Coraz trudniej jest mu utrzymać koncentrację. Zadania, które wcześniej wykonywał automatycznie, wymagają większego wysiłku. Pojawia się rozdrażnienie, spada cierpliwość, a drobne problemy zaczynają wywoływać nieproporcjonalnie silne reakcje.

Zmęczenie może mieć również charakter fizyczny. Jest to szczególnie istotne w przypadku pracowników produkcji, magazynów, logistyki, budownictwa czy innych stanowisk wymagających powtarzalnych czynności, podnoszenia ciężarów, wielogodzinnej pracy stojącej lub funkcjonowania w systemie zmianowym.

W takim środowisku regeneracja nie jest luksusem. Jest jednym z warunków bezpiecznego wykonywania pracy.

Zmęczony pracownik niekoniecznie zrobi więcej

W kulturze pracy przez wiele lat funkcjonowało przekonanie, że więcej czasu spędzonego w pracy oznacza większą produktywność. Na pierwszy rzut oka wydaje się to logiczne: jeżeli jedna osoba pracuje osiem godzin, a druga dziesięć, druga powinna wykonać więcej.

W praktyce zależność nie jest tak prosta.

Człowiek nie pracuje przez cały dzień z identycznym poziomem koncentracji, szybkości i dokładności. Wraz ze zmęczeniem trudniej utrzymać uwagę, podejmować decyzje i reagować na nieprzewidziane sytuacje.

W przypadku pracy biurowej konsekwencją może być konieczność ponownego wykonania zadania, pomyłka w dokumencie czy przeoczenie ważnej wiadomości. W produkcji, logistyce czy magazynie konsekwencje mogą być poważniejsze, ponieważ koncentracja bezpośrednio wiąże się z jakością wykonywanej pracy i bezpieczeństwem.

Dlatego dodatkowe godziny pracy mają sens przede wszystkim jako rozwiązanie krótkoterminowe. Jeżeli stają się podstawowym sposobem uzupełniania permanentnych braków kadrowych, firma powinna zastanowić się, czy problemem rzeczywiście jest wydajność pracowników, czy raczej sposób organizacji zatrudnienia.

Braki kadrowe mogą uruchomić efekt domina

Jednym z największych zagrożeń jest sytuacja, w której przeciążenie zespołu zaczyna samo napędzać kolejne problemy.

Firma ma za mało pracowników, więc obecny zespół pracuje intensywniej. Z czasem część osób zaczyna odczuwać coraz większe zmęczenie. Rośnie niezadowolenie, pojawiają się absencje, a niektórzy zaczynają szukać innego zatrudnienia.

Jeżeli ktoś odchodzi, liczba pracowników ponownie się zmniejsza.

Pozostałe osoby muszą przejąć kolejne obowiązki.

W ten sposób powstaje mechanizm, w którym brak pracowników zwiększa przeciążenie, a przeciążenie może dodatkowo pogłębiać problemy kadrowe.

Szczególnie łatwo o taką sytuację w okresach sezonowych. Duże zamówienie, przedświąteczny wzrost sprzedaży, sezon urlopowy czy niespodziewany kontrakt mogą wymagać szybkiego zwiększenia liczby osób na produkcji lub w magazynie.

Jeżeli firma nie posiada rezerwy kadrowej albo możliwości szybkiego zwiększenia zatrudnienia, pierwszą reakcją często jest zwiększenie obciążenia obecnego zespołu.

Przez kilka dni może to być skuteczne. Przez kilka tygodni – coraz bardziej ryzykowne.

Przepracowanie nie kończy się wraz z wyjściem z firmy

Skutki zmęczenia zawodowego nie dotyczą wyłącznie godzin spędzonych w miejscu pracy.

Jeżeli po zakończeniu zmiany człowiek potrzebuje całego wieczoru wyłącznie po to, żeby dojść do siebie, praca zaczyna wpływać na pozostałe obszary życia.

Brakuje energii na aktywność fizyczną, spotkania ze znajomymi czy czas z rodziną. Odpoczynek zaczyna polegać przede wszystkim na odzyskiwaniu sił potrzebnych do kolejnego dnia pracy.

Granica między pracą i życiem prywatnym staje się szczególnie trudna do zachowania w przypadku osób pozostających stale dostępnych. Telefon po godzinach, wiadomości służbowe wieczorem czy oczekiwanie szybkiej reakcji mogą powodować, że formalnie pracownik zakończył już dzień, ale psychicznie nadal pozostaje w pracy.

Właśnie dlatego równowaga pomiędzy pracą a życiem prywatnym przestała być postrzegana wyłącznie jako atrakcyjny benefit. Dane Randstad pokazujące, że 83% polskich pracowników uważa ją za istotną, sugerują, że dla dużej części rynku stała się ona jednym z podstawowych kryteriów oceny miejsca zatrudnienia.

Grafik może mieć większe znaczenie, niż się wydaje

Zmęczenie pracowników nie zawsze wynika z samej liczby godzin. Ogromne znaczenie ma również ich rozłożenie.

Dwa stanowiska oferujące taką samą liczbę godzin miesięcznie mogą zupełnie inaczej wpływać na życie pracownika, jeżeli w jednym przypadku grafik jest stabilny i znany odpowiednio wcześniej, a w drugim regularnie się zmienia.

Przewidywalność pozwala zaplanować odpoczynek, obowiązki rodzinne, wizyty lekarskie czy zwyczajne życie poza firmą.

Potrzebę większej kontroli nad czasem dobrze pokazują badania Randstad. 52% pracowników w Polsce deklarowało gotowość zaakceptowania niższego wynagrodzenia w zamian za większą kontrolę nad harmonogramem pracy, np. możliwość wpływania na zmiany czy godziny rozpoczynania pracy.

To szczególnie interesujące z perspektywy przedsiębiorstw produkcyjnych i logistycznych, gdzie możliwość pracy zdalnej praktycznie nie istnieje.

Elastyczność nie musi przecież oznaczać pracy z domu.

Może oznaczać przewidywalny grafik, wcześniejsze informowanie o zmianach, możliwość zamiany zmian czy uwzględnianie preferencji pracownika podczas planowania harmonogramu.

Zmęczenie pracowników jest również problemem pracodawcy

Pracodawca może przez pewien czas nie dostrzegać konsekwencji przeciążenia zespołu. Produkcja nadal działa, zamówienia są realizowane, a pracownicy przychodzą na kolejne zmiany.

Koszty mogą pojawić się stopniowo.

Spada tempo pracy. Rośnie liczba drobnych błędów. Pogarsza się atmosfera. Ludzie są mniej cierpliwi wobec siebie. Zwiększa się liczba konfliktów. Część pracowników częściej myśli o zmianie zatrudnienia.

W końcu problem, który początkowo był problemem pracownika, staje się problemem operacyjnym przedsiębiorstwa.

Dlatego dbanie o regenerację zespołu nie powinno być traktowane wyłącznie jako działanie employer brandingowe. W firmach, w których ciągłość procesów zależy od ludzi, odpowiednie planowanie zatrudnienia jest częścią zarządzania ryzykiem operacyjnym.

Jak pracodawca może ograniczyć przeciążenie zespołu?

Pierwszym krokiem jest obserwowanie nie tylko liczby pracowników, ale rzeczywistego obciążenia zespołu. Sama informacja, że wszystkie stanowiska są formalnie obsadzone, nie oznacza jeszcze, że liczba osób odpowiada aktualnej skali pracy.

Warto analizować nadgodziny, absencję, rotację, liczbę zmian w grafiku, tempo realizacji zadań czy powtarzające się problemy jakościowe. Jeżeli kilka wskaźników jednocześnie zaczyna się pogarszać, przyczyną może być przeciążenie.

Drugim elementem jest planowanie z wyprzedzeniem. W wielu branżach okresy większego zapotrzebowania można przewidzieć. Sezon świąteczny, wakacje, zwiększona produkcja przed określonymi wydarzeniami czy cykliczne kontrakty nie powinny być zaskoczeniem.

Trzecim rozwiązaniem jest stworzenie możliwości skalowania zatrudnienia. Nie każda firma potrzebuje przez cały rok takiej samej liczby pracowników. Utrzymywanie bardzo dużej stałej załogi wyłącznie na potrzeby kilku szczytowych miesięcy może być nieefektywne. Z drugiej strony próba realizowania zwiększonego wolumenu przez ten sam zespół może prowadzić do nadmiernego obciążenia.

W takich sytuacjach jednym z rozwiązań może być odpowiednio zaplanowana współpraca z agencją pracy tymczasowej, pozwalająca zwiększyć liczbę pracowników wtedy, gdy rzeczywiście pojawia się większe zapotrzebowanie.

Nie chodzi więc o reagowanie dopiero wtedy, gdy pracownicy są już przemęczeni. Znacznie skuteczniejsze jest zaplanowanie zasobów w taki sposób, aby do trwałego przeciążenia w ogóle nie dopuścić.

Czy Polacy są więc przepracowani?

Nie można odpowiedzieć, że każdy pracownik w Polsce jest przepracowany. Sytuacja osoby zatrudnionej w biurze, operatora produkcji, kierowcy, magazyniera, pracownika handlu czy menedżera może wyglądać zupełnie inaczej.

Dane dają jednak kilka wyraźnych sygnałów.

Polacy nadal pracują relatywnie dużo – według OECD w 2024 roku było to średnio 1786 godzin rocznie na pracującego, czyli więcej niż średnia dla państw OECD. Jednocześnie badania dotyczące oczekiwań pracowników pokazują bardzo duże znaczenie równowagi między pracą i życiem prywatnym oraz rosnącą niechęć do nadmiernego stresu.

Szczególnie wymowne jest to, że 55% polskich pracowników deklaruje gotowość wyboru mniej stresującej pracy zamiast wyższego wynagrodzenia.

To sygnał, którego nie warto ignorować.

Przez lata pytanie o dobrego pracownika często sprowadzało się do tego, czy jest gotowy dać z siebie więcej. Dzisiaj coraz częściej powinniśmy pytać również o to, jak długo może dawać z siebie więcej, zanim pojawią się tego konsekwencje.

Więcej pracy nie zawsze oznacza lepsze wyniki

Zmęczenie jest naturalną reakcją organizmu. Problem pojawia się wtedy, kiedy odpoczynek przestaje za nim nadążać.

Z perspektywy pracownika oznacza to pogorszenie jakości życia, mniej energii poza pracą i narastające poczucie przeciążenia. Z perspektywy przedsiębiorstwa może oznaczać problemy z koncentracją, jakością, atmosferą, absencją i utrzymaniem zespołu.

Dlatego odpowiedzią na zwiększone zapotrzebowanie nie zawsze powinno być dokładanie kolejnych obowiązków obecnym pracownikom.

Czasami najlepszym sposobem na zwiększenie wydajności jest nie to, aby ludzie pracowali więcej, ale żeby organizacja stworzyła im warunki, w których mogą pracować efektywnie i bez ciągłego przeciążenia.

Bo firma potrzebuje nie tylko pracowników obecnych dzisiaj na zmianie. Potrzebuje zespołu, który będzie miał siłę dobrze pracować również jutro.

O Autorze

Zdjęcie autora

KONO

KONO to zespół, który dzieli się swoją wiedzą na naszym blogu. Zatrudniamy pracowników z całego świata i dbamy o indywidualne potrzeby naszych klientów.

Nasze publikacje są aktualne, merytoryczne i skierowane zarówno do pracodawców, jak i pracowników.

W KONO stawiamy na ludzi i dzielimy się naszym doświadczeniem, aby wspierać rozwój zawodowy naszych czytelników.

Podobne Artykuły