(function(w,d,s,l,i){w[l]=w[l]||[];w[l].push({'gtm.start': new Date().getTime(),event:'gtm.js'});var f=d.getElementsByTagName(s)[0], j=d.createElement(s),dl=l!='dataLayer'?'&l='+l:'';j.async=true;j.src= 'https://www.googletagmanager.com/gtm.js?id='+i+dl;f.parentNode.insertBefore(j,f); })(window,document,'script','dataLayer','GTM-PG6WGBV'); (function(h,o,t,j,a,r){ h.hj=h.hj||function(){(h.hj.q=h.hj.q||[]).push(arguments)}; h._hjSettings={hjid:5062562,hjsv:6}; a=o.getElementsByTagName('head')[0]; r=o.createElement('script');r.async=1; r.src=t+h._hjSettings.hjid+j+h._hjSettings.hjsv; a.appendChild(r); })(window,document,'https://static.hotjar.com/c/hotjar-','.js?sv=');

Aktualności

Umowa zlecenie, B2B czy etat? Dlaczego w 2026 roku forma współpracy będzie pod większą kontrolą

Umowa zlecenie, B2B czy etat? Sprawdź, dlaczego w 2026 roku forma współpracy będzie pod większą kontrolą i jak ograniczyć ryzyko prawne.

Wybór formy współpracy przestaje być wyłącznie decyzją biznesową

Jeszcze kilkanaście lat temu wybór pomiędzy umową o pracę, umową zleceniem czy współpracą w modelu B2B był dla wielu przedsiębiorców przede wszystkim decyzją organizacyjną i finansową. Poszczególne formy zatrudnienia funkcjonowały równolegle, a firmy dobierały je do specyfiki prowadzonej działalności, sezonowości produkcji, rodzaju wykonywanych obowiązków czy oczekiwań samych pracowników.

Przez lata rynek pracy przyzwyczaił się do dużej elastyczności. W wielu branżach, szczególnie w produkcji, logistyce, magazynowaniu czy usługach, umowy cywilnoprawne stały się naturalnym elementem organizacji pracy. Z kolei współpraca B2B dynamicznie rozwijała się przede wszystkim w sektorze specjalistycznym – IT, doradztwie, marketingu czy usługach eksperckich.

W 2026 roku przedsiębiorcy coraz częściej dochodzą jednak do wniosku, że sam wybór formy współpracy nie może być podyktowany wyłącznie względami ekonomicznymi. Znacznie większego znaczenia nabiera pytanie, czy dana umowa rzeczywiście odpowiada temu, jak wygląda codzienna organizacja pracy.

To właśnie ten aspekt staje się dziś jednym z najważniejszych elementów zarządzania ryzykiem przedsiębiorstwa.

Zmiany legislacyjne, większa aktywność Państwowej Inspekcji Pracy, nowe regulacje dotyczące zatrudniania cudzoziemców oraz coraz większy nacisk na zgodność z przepisami sprawiają, że sposób kwalifikowania współpracy pomiędzy stronami staje się przedmiotem coraz dokładniejszej analizy.

Nie oznacza to, że państwo zamierza zlikwidować umowy cywilnoprawne czy współpracę B2B. Wręcz przeciwnie. Zarówno Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, jak i Państwowa Inspekcja Pracy wielokrotnie podkreślają, że każda z tych form ma swoje miejsce na rynku. Kluczowe znaczenie ma jednak ich prawidłowe stosowanie.

Coraz częściej nie wystarcza już odpowiedź na pytanie: „Jaką umowę podpisaliśmy?”

Znacznie ważniejsze staje się pytanie:

„Czy sposób wykonywania pracy rzeczywiście odpowiada tej umowie?”

Rynek pracy dojrzewa – kończy się era prostych rozwiązań

Ostatnie lata przyniosły największe zmiany na polskim rynku pracy od ponad dekady. Z jednej strony przedsiębiorcy mierzą się z rosnącymi kosztami prowadzenia działalności, presją płacową oraz niedoborem wykwalifikowanych pracowników. Z drugiej – ustawodawca stopniowo porządkuje rynek zatrudnienia, zwiększając nacisk na transparentność i zgodność z przepisami.

Nie jest to wyłącznie polska specyfika. Podobny kierunek zmian obserwowany jest w całej Unii Europejskiej. Coraz większy nacisk kładzie się na przejrzyste warunki zatrudnienia, ochronę pracowników oraz eliminowanie sytuacji, w których formalna treść umowy nie odpowiada rzeczywistemu charakterowi wykonywanej pracy.

Jednym z przykładów jest Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/1152 dotycząca przejrzystych i przewidywalnych warunków pracy, której celem jest zwiększenie transparentności relacji pomiędzy pracodawcą a osobą wykonującą pracę.

Zmiany te wpisują się również w kierunek przyjęty przez polskiego ustawodawcę.

W ostatnich latach szczególne znaczenie miały:

  • nowelizacje Kodeksu pracy,
  • ustawy z 20 marca 2025 roku dotyczące rynku pracy oraz zatrudniania cudzoziemców,
  • zwiększanie kompetencji Państwowej Inspekcji Pracy,
  • rozwój systemów compliance w przedsiębiorstwach.

To wszystko powoduje, że wybór formy współpracy przestaje być jedynie decyzją działu HR czy księgowości. Coraz częściej staje się elementem strategii zarządzania całym przedsiębiorstwem.

Umowa to dopiero początek. Najważniejsze jest to, jak wygląda codzienna praca

Jednym z najczęściej powtarzanych mitów jest przekonanie, że wystarczy odpowiednio przygotowana umowa, aby współpraca była zgodna z przepisami.

W praktyce jest dokładnie odwrotnie.

Polskie prawo od wielu lat opiera się na zasadzie, zgodnie z którą o charakterze współpracy decyduje przede wszystkim sposób wykonywania pracy, a nie nazwa dokumentu podpisanego przez strony.

Podstawę stanowi tutaj art. 22 Kodeksu pracy, który wskazuje, że jeżeli praca wykonywana jest osobiście, pod kierownictwem pracodawcy, w miejscu i czasie przez niego wyznaczonym oraz za wynagrodzeniem, mamy do czynienia ze stosunkiem pracy – niezależnie od nazwy zawartej umowy.

To niezwykle istotna zasada.

Oznacza bowiem, że nawet najlepiej przygotowana umowa zlecenia czy kontrakt B2B nie będą wystarczającym argumentem, jeżeli codzienna praktyka pokazuje coś zupełnie innego.

Przykładowo, jeżeli osoba prowadząca działalność gospodarczą codziennie rozpoczyna pracę o tej samej godzinie, korzysta z narzędzi udostępnionych przez firmę, wykonuje polecenia przełożonego, nie ma realnej swobody organizacji swojej pracy i nie ponosi ryzyka gospodarczego charakterystycznego dla przedsiębiorcy, pojawia się pytanie, czy rzeczywiście mamy do czynienia ze współpracą B2B.

Podobnie wygląda sytuacja w przypadku umów zlecenia.

Jeżeli zleceniobiorca funkcjonuje w praktyce jak etatowy pracownik, sam fakt zawarcia umowy cywilnoprawnej nie przesądza jeszcze o jej prawidłowości.

Umowa o pracę nadal pozostaje podstawowym modelem zatrudnienia

Pomimo dynamicznych zmian na rynku pracy umowa o pracę nadal pozostaje podstawową i najbardziej kompleksową formą zatrudnienia w Polsce.

Nie jest to przypadek.

Kodeks pracy bardzo szczegółowo reguluje prawa i obowiązki obu stron, zapewniając pracownikowi szereg gwarancji związanych z bezpieczeństwem zatrudnienia, czasem pracy, urlopami, wynagrodzeniem czy ochroną w szczególnych sytuacjach życiowych.

Z punktu widzenia przedsiębiorcy oznacza to również większą odpowiedzialność za organizację procesu pracy oraz zapewnienie odpowiednich warunków jej wykonywania.

Jednocześnie właśnie ten model najlepiej odpowiada sytuacjom, w których pracownik jest trwale związany z organizacją, wykonuje obowiązki pod nadzorem przełożonych i stanowi integralny element struktury przedsiębiorstwa.

Nie oznacza to jednak, że każda współpraca powinna przyjmować formę etatu.

Rynek pracy jest dziś znacznie bardziej zróżnicowany niż jeszcze dwadzieścia lat temu. Powstają nowe zawody, rozwija się praca projektowa, freelancing oraz usługi eksperckie. To właśnie dlatego ustawodawca pozostawia przedsiębiorcom możliwość korzystania również z innych modeli współpracy.

Kluczowe pozostaje jednak jedno – forma zatrudnienia powinna odpowiadać rzeczywistości.

Umowa zlecenie i B2B mają swoje miejsce na rynku

W debacie publicznej często można odnieść wrażenie, że umowy cywilnoprawne są rozwiązaniem niepożądanym.

To duże uproszczenie.

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wielokrotnie podkreślało, że zarówno umowa zlecenia, jak i współpraca B2B pozostają legalnymi i potrzebnymi formami wykonywania pracy.

W wielu przypadkach są wręcz najlepszym rozwiązaniem.

Umowa zlecenie doskonale sprawdza się tam, gdzie współpraca ma charakter dorywczy, sezonowy lub nieregularny. Jest często wykorzystywana przy realizacji krótkoterminowych projektów, prac pomocniczych czy usług wykonywanych okazjonalnie.

Podobnie wygląda sytuacja w przypadku kontraktów B2B.

Coraz więcej wysoko wykwalifikowanych specjalistów świadomie wybiera prowadzenie działalności gospodarczej. Dotyczy to między innymi programistów, architektów, konsultantów biznesowych, trenerów, ekspertów HR czy doradców podatkowych.

W takich przypadkach przedsiębiorca sam organizuje swoją pracę, ponosi ryzyko gospodarcze, inwestuje we własny rozwój i świadczy usługi dla wielu klientów jednocześnie.

Tego typu współpraca nie budzi większych wątpliwości.

Problemy pojawiają się dopiero wtedy, gdy działalność gospodarcza staje się wyłącznie formalnością, a sposób wykonywania obowiązków nie różni się od klasycznego zatrudnienia pracowniczego.

Dlaczego 2026 rok może być przełomowy?

Zmiany, które obserwujemy od połowy 2025 roku, pokazują wyraźnie, że rynek pracy zmierza w kierunku większej przejrzystości.

Nowe przepisy dotyczące zatrudniania cudzoziemców, większy nacisk na compliance oraz rozwój kompetencji organów kontrolnych sprawiają, że przedsiębiorcy coraz częściej analizują nie tylko dokumentację, ale cały model organizacji pracy.

Można powiedzieć, że kończy się okres, w którym najważniejszym pytaniem było:

„Jaką umowę podpisać?”

Coraz częściej właściwe pytanie brzmi:

„Czy sposób wykonywania pracy rzeczywiście odpowiada tej umowie?”

I właśnie ta zmiana myślenia będzie jednym z najważniejszych wyzwań dla przedsiębiorców w najbliższych latach.

Kontrole nie będą dotyczyły wyłącznie dokumentów. Coraz większe znaczenie będzie miała praktyka

Przez wiele lat przygotowanie do kontroli kojarzyło się przede wszystkim z uporządkowaną dokumentacją. Przedsiębiorcy koncentrowali się na kompletności umów, ewidencji czasu pracy, akt osobowych czy dokumentów związanych z zatrudnieniem cudzoziemców. Oczywiście nadal są to niezwykle istotne elementy, jednak obecnie nie wystarczają już do pełnej oceny prawidłowości współpracy.

Można zauważyć wyraźny kierunek zmian zarówno w działaniach Państwowej Inspekcji Pracy, jak i w orzecznictwie sądów pracy. Coraz większego znaczenia nabiera analiza tego, jak współpraca wygląda w praktyce. Sam dokument nie przesądza o charakterze relacji pomiędzy stronami. Inspektorzy coraz częściej porównują treść umowy z codziennym funkcjonowaniem pracownika w organizacji.

Podczas kontroli analizowane jest przede wszystkim to, kto organizuje pracę danej osoby, kto wydaje jej polecenia, kto odpowiada za planowanie czasu pracy oraz czy wykonawca rzeczywiście posiada swobodę w realizacji powierzonych zadań. Znaczenie ma również możliwość świadczenia usług na rzecz innych podmiotów oraz stopień samodzielności przy podejmowaniu decyzji.

Nie jest to nowa interpretacja przepisów. Wynika ona bezpośrednio z wieloletniego orzecznictwa Sądu Najwyższego, zgodnie z którym o charakterze stosunku prawnego decydują rzeczywiste warunki wykonywania pracy, a nie nazwa podpisanej umowy.

Dla przedsiębiorców oznacza to konieczność spojrzenia szerzej na sposób organizacji zatrudnienia. W praktyce coraz mniej liczy się odpowiedź na pytanie, jak nazwana została umowa, a coraz bardziej to, czy codzienna współpraca odpowiada jej rzeczywistemu charakterowi.

Największym ryzykiem nie jest sama kontrola, lecz konsekwencje błędnej kwalifikacji współpracy

Wielu przedsiębiorców postrzega kontrolę jako jednorazowe wydarzenie. W rzeczywistości znacznie większym problemem mogą okazać się skutki stwierdzonych nieprawidłowości.

Jeżeli organ kontrolny uzna, że zawarta umowa cywilnoprawna lub kontrakt B2B w rzeczywistości odpowiada stosunkowi pracy, konsekwencje mogą wykraczać daleko poza samą kontrolę. W zależności od konkretnego przypadku przedsiębiorca może zostać zobowiązany do uregulowania zaległych składek, skorygowania dokumentacji czy prowadzenia dalszych postępowań przed innymi instytucjami.

Równie istotny jest aspekt organizacyjny. Każda kontrola angażuje pracowników działów HR, księgowości, kadr i zarządu. Wymaga przygotowania dokumentacji, wyjaśnień oraz udziału w czynnościach kontrolnych. Nawet jeżeli kończy się pozytywnie, oznacza dla organizacji dodatkowy nakład czasu i zasobów.

Dlatego coraz więcej przedsiębiorstw dochodzi do wniosku, że znacznie bezpieczniejszym rozwiązaniem jest wcześniejsze uporządkowanie modeli współpracy niż późniejsze usuwanie skutków nieprawidłowości.

Compliance przestaje być pojęciem zarezerwowanym dla największych korporacji

Jeszcze kilka lat temu słowo „compliance” kojarzyło się przede wszystkim z bankami, spółkami giełdowymi i międzynarodowymi korporacjami. Dzisiaj sytuacja wygląda zupełnie inaczej.

Coraz częściej również średnie i mniejsze przedsiębiorstwa zaczynają traktować zgodność z przepisami jako jeden z elementów przewagi konkurencyjnej. Wynika to nie tylko z rosnącej liczby regulacji, ale również z oczekiwań klientów, partnerów biznesowych i inwestorów.

W praktyce compliance oznacza budowanie takich procesów, które minimalizują ryzyko naruszenia przepisów i zapewniają przejrzystość działania organizacji.

Dotyczy to również sposobu zatrudniania pracowników.

Dzisiaj odpowiedzialne zarządzanie personelem nie polega wyłącznie na terminowym wypłacaniu wynagrodzeń. Obejmuje również prawidłowy dobór form współpracy, właściwe prowadzenie dokumentacji oraz zapewnienie zgodności pomiędzy zapisami umów a rzeczywistą organizacją pracy.

Można powiedzieć, że wybór odpowiedniej formy zatrudnienia staje się elementem zarządzania ryzykiem przedsiębiorstwa.

Czy przedsiębiorcy powinni zrezygnować z umów zlecenia i współpracy B2B?

Odpowiedź brzmi: zdecydowanie nie.

Takie wnioski byłyby nie tylko nieuzasadnione, ale również sprzeczne z obowiązującymi przepisami i stanowiskiem Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Umowy cywilnoprawne oraz współpraca B2B pozostają niezwykle ważnym elementem polskiego rynku pracy. W wielu przypadkach są najlepszym rozwiązaniem zarówno dla przedsiębiorcy, jak i osoby wykonującej pracę.

Warunkiem jest jednak prawidłowe dopasowanie formy współpracy do charakteru wykonywanych obowiązków.

Jeżeli osoba prowadzi własną działalność gospodarczą, samodzielnie organizuje swoją pracę, posiada wielu klientów, inwestuje w rozwój firmy i ponosi ryzyko gospodarcze, współpraca B2B jest naturalnym modelem biznesowym.

Jeżeli natomiast współpraca ma charakter sezonowy, dorywczy lub dotyczy wykonania określonych czynności bez podporządkowania organizacyjnego, właściwym rozwiązaniem może być umowa zlecenia.

Problemy pojawiają się dopiero wtedy, gdy wybrana forma współpracy przestaje odpowiadać rzeczywistym warunkom wykonywania pracy.

Rynek pracy zmienia sposób myślenia o kosztach zatrudnienia

Jeszcze niedawno przedsiębiorcy porównywali poszczególne modele zatrudnienia niemal wyłącznie pod względem kosztów.

Dzisiaj coraz więcej firm zaczyna patrzeć na ten temat znacznie szerzej.

Koszt zatrudnienia to już nie tylko wynagrodzenie, składki czy podatki. Coraz większego znaczenia nabierają również koszty związane z zarządzaniem ryzykiem, przygotowaniem organizacji do kontroli, prowadzeniem dokumentacji oraz zapewnieniem zgodności z obowiązującymi przepisami.

To właśnie dlatego wiele przedsiębiorstw decyduje się na uporządkowanie procesów kadrowych nawet wtedy, gdy wiąże się to z nieco wyższymi kosztami bieżącej obsługi.

W praktyce jest to inwestycja w bezpieczeństwo organizacji.

Znacznie łatwiej jest bowiem zapobiegać problemom niż usuwać ich skutki po przeprowadzonej kontroli.

Przedsiębiorcy potrzebują dziś nie tylko pracowników, ale również właściwego modelu współpracy

Zmiany zachodzące na rynku pracy pokazują, że rola partnerów HR również ulega transformacji.

Jeszcze kilka lat temu od firm świadczących usługi personalne oczekiwano przede wszystkim szybkiego dostarczenia odpowiedniej liczby pracowników.

Dzisiaj to zdecydowanie za mało.

Coraz częściej przedsiębiorcy potrzebują wsparcia w analizie modeli współpracy, interpretacji przepisów oraz przygotowaniu organizacji do nowych realiów rynku pracy.

Rosnące znaczenie compliance powoduje, że firmy HR przestają być wyłącznie dostawcami pracowników. Coraz częściej stają się partnerami wspierającymi klientów w budowaniu bezpiecznych i przejrzystych procesów zatrudnienia.

To właśnie w tym kierunku zmierza obecnie cały rynek.

O Autorze

Zdjęcie autora

KONO

KONO to zespół, który dzieli się swoją wiedzą na naszym blogu. Zatrudniamy pracowników z całego świata i dbamy o indywidualne potrzeby naszych klientów.

Nasze publikacje są aktualne, merytoryczne i skierowane zarówno do pracodawców, jak i pracowników.

W KONO stawiamy na ludzi i dzielimy się naszym doświadczeniem, aby wspierać rozwój zawodowy naszych czytelników.

Podobne Artykuły